wtorek, 13 września 2016
Ciąg dalszy nastąpił
Jednak wracam do pisania po kilku miesiącach przerwy. Postaram się być bardziej aktywny i częściej wylewać myśli na klawiaturę. Z pewnością będzie mi łatwiej poukładać to co mam w głowie kiedy część moich przemyśleń zostanie odnotowana. Dużo się działo przez ostatnie miesiące. Bieganie z tacą, telefoniczna kontrola Mietków w Polsce, szybka nauka ściemniania, coraz silniejsze dolegliwości bólowe, operacja, przeprowadzka i próba pogodzenia się z faktem, że lepiej nie będzie. Tak w skrócie wyglądają ostatnie moje miesiące życia. W tym momencie po kilku dniach przerwy od bólu głowy znów się z tym męczę. I jak zwykle sam jestem sobie winien. Mam nadzieję, że jak rano wstanę to ból minie a ja będę miał nauczkę. Nie wiem co mam zrobić. Ten chory człowiek, który we mnie czasem siedzi musi w końcu zrozumieć, żeby dawne nawyki pozostawić jeśli nie chce się cierpieć. Jeśli się tego oduczę to będę mniej cierpiał i humor się poprawi. Proste. Kurcze... nie wyobrażałem sobie nigdy, że w wieku 30 lat będę miał dolegliwości jak facet po 70-tce. Całe świadome życie pielęgnowałem nawyki zdrowego trybu życia. Jedzenie może nie było jakoś mega zdrowe przy obecnych trendach dietetycznych, ale unikałem tzw. śmieciowego żarcia, nie piłem gazowanych słodkich napojów, alkoholu. Czipsy, papierosy, żarcie typu instant dla mnie nie istniało. I co najważniejsze w ogóle mi to nie przeszkadzało. Dbałem jak tylko mogłem o swoje ciało. Prawie 10 lat z małymi przerwami przerzucałem żelastwo na siłowni. Wydałem tysiące złotych na karnety, odżywki. Znalazłem pasję, która pozwoliła mi przepoczwarzyć się z małego chłopca w nieco większego chłopca :) Moje myśli kręciły się wokół fitnessu. Co dzisiaj zjem? Ile ciężarów dołożyć? Jak zmienić trening, żeby klatka bardziej rosła czy biceps był większy? Wydawać się to może płytkie i narcystyczne, ale ten czas był dla mnie czymś pięknym. Kochałem ten sport. Poza tym taki tryb życia przynosi praktycznie same korzyści. Jest się zdrowszym, silniejszym a i zaspokaja się swój próżnostan. Cierpią na pewno głębsze relacje z drugą połówką, bo jednak cała swoją energię skupiamy na sobie. Przynajmniej ja tak miałem. Mile wspominam te czasy i bardzo chciałbym wrócić do tego, ale widzę, że szanse są coraz mniejsze. Wszystko przez trzech naćpanych idiotów, którym spodobała się moja dziewczyna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz